Internet bez barier

Świat zmienia się tak szybko jak nigdy dotąd. Niemal na naszych oczach. Otacza nas coraz więcej "inteligentnych" urządzeń, które często ułatwiają nam życie. Paradoksalnie jednak właśnie postęp technologiczny i ogólnie rozwój wiedzy czynią nasze życie coraz bardziej skomplikowanym. Coraz bardziej liczy się "wiedzieć", "umieć", "potrafić". Społeczeństwo światowe wkracza w erę informacji. Przed nami - słyszącymi i niesłyszącymi otwierają się całkiem nowe możliwości komunikacji, wymiany i zdobywania informacji. Aby jednak dowiedzieć się, "co, gdzie, kiedy?", musimy najpierw wiedzieć "jak". Byłoby ideałem, gdyby tego "know how" uczyła szkoła, ale bolączki narodowych systemów edukacji są prawie wszędzie te same, a ten zawrotny postęp technologiczny jest jedną z przyczyn. I to jest kolejny paradoks. Musimy jednak iść do przodu, szukać na własną rękę odpowiedzi na pytanie - "jak?".

 

Nowe technologie: telefon komórkowy z SMS i WAP, komputer multimedialny, Internet wydają się być stworzone dla niesłyszących i wydaje mi się, że są popularniejsze od faksu i tekstofonu, rzeczy relatywnie już starych. A spotkać głuchych w Internecie jest łatwiej niż na ulicy! Wystarczy wejść do popularnej kawiarenki dla niesłyszących, lub na popularny chat. Np. pod adresem www.deafchat.com znajdziemy najbardziej chyba popularny chat dla niesłyszących. Co prawda większość rozmów toczy się tam po angielsku, ale jeśli spotka się paru Niemców lub Polaków, to mogą tam porozmawiać w swoich ojczystych językach - czemu nie? Jednak ten chat pełni funkcje raczej towarzyskie, trudno na nim rozmawiać na poważne tematy. W Sieci jest jeszcze mnóstwo innych chatów dla niesłyszących. Praktycznie każdy większy portal oferuje własny chat. Wiele chatów wygląda identycznie, ale np. niemiecki chat na www.deafmedia.de jest mało popularny, za "przytulny", kolorowy, goście nie muszą się na niego logować. "Ciche" chaty można także znaleźć na takich portalach jak www.about.com, www.gehoerlosen.de, dww.deafworldweb.org - chat na tym ostatnim ma stale problemy techniczne, a sam portal - choć uchodzi za największy i najpopularniejszy wśród niesłyszących - ma nieciekawy interfejs, strona główna jest szarawa, reszta biało-pomarańczowa, w niej nieciekawe ramki, informacje od dawna nie aktualizowane albo niedostępne. A przecież jeszcze nie tak dawno ten portal był kolorowy, przejrzyście zbudowany, z bardzo interesującym forum dyskusyjnym.
Fora dyskusyjne zdają się być zresztą coraz popularniejsze i są ciekawsze niż chaty. Najciekawsze angielskojęzyczne forum dyskusyjne dla niesłyszących znalazłam na serwerze Australijskiego Związku Głuchych www.aad.org.au. Poruszane są na nim głównie sprawy bliskie niesłyszącym, a poziom dyskusji jest bardzo wysoki! Sporo kontrowersji wśród głuchych w Australii (ale także i w innych krajach!) wzbudzają nowe technologie w rodzaju implantów ślimakowych i nowoczesnych środków elektroakustycznych, a także status prawny języka migowego. Byłam bardzo zdziwiona czytając wypowiedzi niesłyszących, którzy zamierzają domagać się od rządu australijskiego pieniężnej rekompensaty za wieloletnie przymusowe używanie aparatów słuchowych, a nie były to głosy odosobnione! Oto ciekawsze fragmenty z jednej tylko wypowiedzi: "Craig Maynard: (...) Bardzo dobrze migam odkąd skończyłem szkołę, gdyż uznałem, że czytanie z ust i próby rozumienia mowy to ciężka praca, a miganie pozwala mi wchodzić w głębię spraw, pozwala na o wiele głębsze wyrażanie własnych myśli. (...) Wymagano od nas, abyśmy rozumieli skomplikowane dźwięki i przekładali je w myśli na zrozumiałe zdania - nasz mózg wykonywał dużą pracę odbierając dźwięki i wydobywając z nich sens. Czy w tym świetle ministerstwo edukacji nie powinno być odpowiedzialne za zmuszanie nas do noszenia aparatów słuchowych? (...) Ministerstwo edukacji nie uznaje języka migowego, gdyż to nie jest angielski, ale inne mniejszości narodowe mogą uczyć się w swoich własnych językach. Czy język migowy nie powinien być oficjalnie uznany i respektowany w ten sam sposób co inne języki?(...)".
Inny głos na tym forum dotyczy nowego urządzenia dla niesłyszących zwanego metropage. Jego wynalazca Jonathan Bolton tak pisze o nim: "Mówiąc w skrócie, metropage to publiczny pager alfanumeryczny (mniej więcej wielkości pudełka na buty), który pozwoli każdemu odbierać bezpłatnie wiadomości tekstowe wszędzie tam, gdzie to urządzenie zostanie zainstalowane. Dla celów marketingowym nazywam je "Metropage public WAP terminal". (...) Można te urządzenia zamontować w niezliczonym mnóstwie miejsc publicznych, a one pozwolą każdemu odbierać wiadomości, pocztę, informacje lokalne - całkiem bezpłatnie." Więcej o tym pomyśle na stronie www.metropage.com.au.
Wielu niesłyszących porusza kwestie napisów na filmach wyświetlanych w kinach oraz dostępności tłumacza języka migowego w teatrach, uniwersytetach i szkołach masowych. Dostępność innych pomocy zdaje się nie być kłopotliwa. W wielu krajach aparaty słuchowe, implanty ślimakowe i tekstofony głusi otrzymują bezpłatnie lub pokrywają tylko niewielką część kosztów. Usługi tłumacza języka migowego są również bezpłatne, ale często trzeba na nie czekać w kolejce lub zamawiać z wyprzedzeniem. Jednak z moich rozmów z niesłyszącymi z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych wynika, że najpopularniejszymi wśród nich środkami telekomunikacyjnymi są email i SMS. I ja myślę, że ich popularność będzie rosła. Wielu niesłyszących za granicą posiada wprawdzie tekstofony, ale ponieważ najczęściej rozmowy z nich prowadzone są na zwykłe telefony, wymagają one pośredników i uchodzą w powszechnej opinii za zbyt powolne, niektóre urzędy nawet bardzo niechętnie akceptują rozmowy z tekstofonów.
Inne bardzo ciekawe forum dyskusyjne, tym razem niemieckojęzyczne, znajduje się na portalu www.taubenschlag.de. Sam portal jest bardzo bogaty w informacje i linki. Można porozmawiać w Café - codziennie dyskutuje po kilkanaście osób na kilkadziesiąt tematów! Wśród dyskutantów jest sporo osób słyszących, także specjalistów, co jest też pewnym dowodem na to, że prawdziwa integracja odbywa się właśnie w Internecie. Głusi, słabosłyszący i słyszący razem dyskutują o wszystkim, co ich interesuje: o języku migowym i implantach (to są chyba najmodniejsze tematy nie tylko na niemieckich forach), o systemach edukacji, sporcie, ciekawych filmach, telefonach nowej generacji... trudno zliczyć wszystkie tematy. Nawet tak, zdawałoby się, mało atrakcyjny temat jak "Ilu jest nas niesłyszących w Niemczech?" znajdzie jednego dnia kilkunastu amatorów, też żywo zainteresowanych, "ilu nas jest". Oto kilka głosów z tej dyskusji:

"Schachprofi: 80000! Zgadza się?
Dr Deaf: Myślę, że 90000!
VW: Nie mam pojęcia, ale chciałbym mieć! W Austrii ok. 8000! To nie jest dużo!
dumpfbacke: w USA jakieś 0,2% społeczeństwa. 80 mln Niemców - z tego 1/5 % =? 80000000/100 = ? 1% = 800000, z tego 1/5 = 800000/5 = 185000. To są wszyscy ludzie, którzy muszą "słuchać oczami": niesłyszący, słabosłyszący i implantowani.
Harley: Jak to, ciągle 80000 niesłyszących??? Myślę, że jest ich coraz mniej, a to dzięki implantom, lepszej opiece medycznej i środkom elektroakustycznym. Myślę więc, że w Niemczech jest 75000 "czystych" niesłyszących.
Hartmut: Ludzi głuchych nie ubywa z powodu implantacji. Implanty jeszcze nie czynią głuchych słyszącymi! Przez implant mowa nie jest jeszcze w pełni rozumiana! (...)
Predator: Implantowani należą do niesłyszących, nie stanowią oddzielnej grupy, gdyż gdyby nie byli głusi, nie zostaliby implantowani. Więc też nie zaliczają się do słabosłyszących. Np. w dokumentach nie pisze się, ile słyszysz przez aparat, tylko zawsze chodzi o to, ile słyszysz bez aparatu."


Pod adresem http://www.deafnotes.com również znajdziemy bardzo ładnie zbudowane centrum komunikacyjne (angielskojęzyczne).
Wiele narodowych związków głuchych ma swoje witryny w Internecie. Większość z nich jest jednak uboga zarówno pod względem merytorycznym, jak i graficznym i muszę przyznać, że na ich tle nasze strony www.pzg.org.pl wyróżniają się bardzo na korzyść. Wyjątkiem są też opisane wcześniej strony Australijskiego Związku Głuchych. W Sieci można znaleźć także różne specjalistyczne serwisy poświecone sprawom niesłyszących. Niektóre z nich, jak np. www.sign-lang.uni.hamburg.de przeznaczone są głównie dla specjalistów, inne, jak www.deafpoint.de , www.schwerhoerigennetz.de, www.phd.nl/doof zawierają wiele praktycznych wskazówek dla niesłyszących oraz tych słyszących, którzy chcieliby zapoznać się ze środowiskiem, językiem i kulturą głuchych.
Surfując po Internecie przypadkiem natrafiłam na link do witryny www.signwriting.org. W adresie zaintrygowało mnie to wyrażenie "sign writing". Można je przetłumaczyć jako "pismo migowe", albo jeszcze lepiej jako "pismo obrazkowe". Tak, pismo obrazkowe dla głuchych! Valerie Susan zafascynowana językiem migowym wraz z zespołem opracowała to pismo. Oczywiście nie mogłam zrozumieć tych obrazków, ale sam pomysł wydał mi się ciekawy. Na tych stronach umieszczono kurs online "sign writingu", słownik angielsko-obrazkowy oraz program tłumaczący słowa na obrazki. Trudno mi się wypowiadać o wartości i znaczeniu tego pisma dla rozwoju dzieci głuchych, ale jest tam również forum dyskusyjne, na którym wymieniane są opinie o tym "wynalazku". Są one w większości przychylne, utrzymane mniej więcej w tym duchu: "Jeśli sign writing pomaga małym dzieciom głuchym komunikować się i wyrażać swoje myśli i uczucia, to czemu by go nie stosować?"
Wśród niesłyszących popularne są również specjalne kanały do rozmów na żywo dostępne poprzez program IRC/mIRC. Kanały angielskojęzyczne to np. #deaf, #deafblind (dla głuchoniewidomych) #deafchat, #deafkids (dla dzieci); niemieckojęzyczne: #gehorlos, #taubenschlag (na web.de; na http:// ta73.tachemie.unileipzig.de. spotykają się niesłyszący we wtorki o godz. 21.15); niderlandzkojęzyczny: #doven.
Bez barier, bez dyskryminacji świat głuchych w Internecie tętni swoim ciekawym życiem. Słyszące jednostki, które do niego trafiają (czasem przypadkiem, czasem celowo), z pewnością doświadczają w nim uczucia przynależności do słyszącej "mniejszości". I, co ciekawe, są w tym świecie mile widziani. Głusi chętnie im pomagają, zapraszają do poznania swojej języka i kultury. W internetowym świecie ciszy czują się gospodarzami.

Lucyna Długołęcka              


PZG.ORG.PL | Działalność PZG | Placówki PZG | Prezydium ZGPZG | Komisje | About PZG |Świat Ciszy InformacjeKulturaTechnika | Opinie | Język migowy | Historia | Prawo | Media i linki | Archiwum | Galeria | Malarstwo | Fotografia | Rzeźba | Grafika komputerowa | | Forum | Ogłoszenia | Wideokonferencja | Księga gości | Kontakt


Polski Związek Głuchych 1999-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystywanie jakichkolwiek elementów strony bez zezwolenia autorów jest zabronione. Najlepiej oglądać w Microsoft Internet Explorer >4.0, w rozdzielczości > 800/600.