Osoby słyszące i my

Kaja Maciejska-Roczan

 

Osoby niesłyszące stanowią małą część społeczeństwa. Otoczone są ludźmi słyszącymi. Jaki mają do nich stosunek, jak ich oceniają? W przytoczonych niżej wypowiedziach ludzi z wadą słuchu w różnym wieku można zaobserwować pewne spostrzeżenia, które się często powtarzają. Przede wszystkim, ludzie niesłyszący chcieliby w społeczeństwie funkcjonować normalnie, na równi z osobami słyszącymi. Nie czują się inni, nie odczuwają swojego kalectwa. Nie chcą być uznawani za gorszy gatunek ludzi. W stosunku do nowych osób przyjmują postawę obronną. Nie wiedzą, jak zostaną przyjęci. Obawiają się niechęci, odrzucenia, wyśmiania. Nadmierna ciekawość ludzi słyszących jest niekiedy męcząca i żenująca, jak np. żądanie demonstracji aparatu słuchowego. Wielu słyszących nastawionych jest bardzo życzliwie do osób z wadą słuchu. Często są naszymi długoletnimi, zaufanymi przyjaciółmi. Znajdujemy w nich oparcie, w każdej chwili możemy liczyć na ich życzliwą pomoc. Kontaktów z osobami słyszącymi szczególnie pragną młodzi ludzie. Każdy sympatyczny odruch ze strony osoby słyszącej jest doceniony i przyjęty z radością. A potrzeba nam do szczęścia naprawdę mało: odrobiny uwagi, zrozumienia, powtórzenia słów. W ostatnich czasach dużo się zmieniło na lepsze, głownie dzięki środkom masowego przekazu: telewizji, filmom. Ale mimo tej widocznej poprawy, osoby niesłyszące nadal są obiektami nadmiernej ciekawości otoczenia. Dochodzi do sytuacji, że ludzie młodzi często specjalnie zdejmują aparaty słuchowe np. w tramwaju, żeby nie rzucać się w oczy. Celowo też unikają migania w miejscach publicznych. Bardziej nieufni w stosunku do osób słyszących są dorośli głusi. Często uważają, że są wykorzystywani przez słyszących. Mają żal, że słyszący koledzy z pracy nie przekazują im pewnych istotnych informacji, np. o możliwości dodatkowego zarobku. Bardzo przykrą sprawą jest to, że osoby głuche spotykają się z lekceważącym stosunkiem swoich słyszących kolegów, z wywyższaniem się. 
Przytoczę niektóre interesujące wypowiedzi:

Jeżeli mam dobry kontakt z osobą słyszącą, rozumiem, co mówi, to bardzo się cieszę. Dużo się wtedy dowiaduję. Czasami wstydzę się aparatu słuchowego, bo ludzie gapią się i chcą, żebym zdjął aparat i im pokazał. 
(17- letni chłopiec)

W mojej pracy ludzie słyszący są czasami okropni. Celowo ukrywają przede mną pewne fakty, np. o dodatkowej, płatnej pracy. To jest dla mnie bardzo przykre. Czasami płaczę z tego powodu.
(głuchy pracownik)

Wstydzę się nawiązać kontakt z nieznaną osobą słyszącą. Nie wiem, jak ona mnie przyjmie. Może zniechęci się do mnie, gdy zorientuje się, że nie słyszę. Osoby słyszące często uważają, że my jesteśmy bardziej delikatni, wrażliwi i lepiej od nich pracujemy. Dziwią się też, że mamy duże poczucie humoru. 
(19-letnia dziewczyna )

Osoby słyszące związane zawodowo ze środowiskiem osób niesłyszących wykazują lekceważący stosunek do mnie. Z czymś takim nigdy nie spotkałem się w środowisku osób słyszących. 
(Niesłyszący nauczyciel, wykształcenie wyższe)

Moim zdaniem, życie nasze, tzn. osób niesłyszących wśród ludzi słyszących nie jest łatwe. Stosunek słyszących do nas nie zawsze jest dobry. Czasami ludzie przyglądają się z ciekawością, jak my migamy. Denerwuje mnie to. Ludzie słyszący coraz częściej starają się nam, niesłyszącym pomagać, np. w sklepie panie ekspedientki nie denerwują się, gdy pomagamy sobie gestami. Lepiej byłoby, gdyby więcej ludzi znało język migowy. Nie jest bardzo źle, ale mogłoby być lepiej.
(19-letni uczeń liceum)

Jestem osobą niesłyszącą, ukończyłam szkołę podstawową dla słyszących i obecnie kończę naukę w liceum zawodowym dla głuchych w Warszawie. 
Wybrałam szkołę dla głuchych, gdyż chciałam uczestniczyć w życiu ludzi takich jak ja. Wcześniej nie miałam kontaktu z osobami głuchymi, a także nie umiałam posługiwać się językiem migowym. Wiedziałam, że będę musiała pokonać wiele trudności, gdyż od najmłodszych lat wychowywałam się w świecie ludzi słyszących. Mam duży ubytek słuchu i korzystam z aparatu słuchowego. Niektórym osobom trudno zrozumieć, że osoba niedosłysząca nie słyszy, skoro mówi. Nie zdają sobie sprawy ile wysiłku trzeba włożyć, żeby odczytać mowę z ruchu warg. Osoby niesłyszące maja trudności w kontaktach z osobami słyszącymi i odwrotnie. Zauważyłam to w harcerstwie. Bywało tak, że moi słyszący koledzy jak nie mogli mnie zrozumieć to zmieniali temat, milczeli, lub pisali na kartce. W kontaktach z osobami głuchymi ważne jest, żeby mówić wolno i wyraźnie poruszać ustami. Można też częściowo wprowadzić słyszących w świat ciszy ucząc ich paru podstawowych gestów języka migowego. Wiele osób słyszących nie może, lub nie chce zaakceptować niesłyszących dokuczając im lub drwiąc z nich. Wtedy takim ludziom trzeba ustąpić, zlekceważyć ich. Chciałabym jeszcze dodać, że głusi to tacy sami ludzie jak słyszący, tylko trzeba dać im odrobinę szansy na nawiązanie kontaktów z otoczeniem, a oni odwdzięczą się całym sercem.

(19 letnia uczennica)

Jak wynika z powyższych wypowiedzi - ludzie niesłyszący nie najlepiej oceniają środowisko osób słyszących. W przeważającej większości są to odczucia przykre. Czy tak jest naprawdę?
Wydaje mi się, że należy wziąć pod uwagę pewien aspekt psychologiczny. Każdy człowiek najmocniej zapamiętuje zdarzenia, które go zabolały. Przyjemne doznania szybko się zapomina. Myślę, że to mogło wpłynąć na pesymistyczną ocenę stosunku ludzi słyszących do nas. 

 

 


PZG.ORG.PL | Działalność PZG | Placówki PZG | Prezydium ZGPZG | Komisje | About PZG |Świat Ciszy InformacjeKulturaTechnika | Opinie | Język migowy | Historia | Prawo | Media i linki | Archiwum | Galeria | Malarstwo | Fotografia | Rzeźba | Grafika komputerowa | | Forum | Ogłoszenia | Wideokonferencja | Księga gości | Kontakt


Polski Związek Głuchych 1999-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystywanie jakichkolwiek elementów strony bez zezwolenia autorów jest zabronione. Najlepiej oglądać w Microsoft Internet Explorer >4.0, w rozdzielczości > 800/600.