O barierach w komunikowaniu się
i wyrównywaniu szans osób niesłyszących

Rozmowa z prof. Bogdanem Szczepankowskim, wiceprezesem PZG

 

NŚC: Pełni Pan kilka funkcji społecznych, jest Pan między innymi wiceprezesem Polskiego Związku Głuchych, rzecznikiem praw obywateli niepełnosprawnych przy Krajowej Radzie Osób Niepełnosprawnych, wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Oświaty Specjalnej i Polskiego Towarzystwa Surdopedagogicznego. Proszę powiedzieć, którą z wymienionych funkcji społecznych ceni Pan najbardziej.


Bogdan Szczepankowski: Oczywiście najważniejszą jest dla mnie działalność w Polskim Związku Głuchych. Ma ona zresztą najdłuższą tradycję, gdyż członkiem Związku jestem już blisko 40 lat. Pierwszą funkcję społeczną pełniłem tutaj już w 1965 roku, gdy zostałem wybrany na sekretarza Głównego Sądu Koleżeńskiego. Od roku 1991 jestem wiceprezesem Zarządu Głównego PZG. Działalność społeczna w Polskim Związku Głuchych łączy się zresztą z moją pracą zawodową, która od blisko 40 lat związana jest ze środowiskiem osób niesłyszących. Nie może być inaczej, gdyż jako osoba słabosłysząca należę do tego środowiska i bez względu na to, czy mówimy o obowiązkach społecznych czy zawodowych, traktuję je przede wszystkim jako obowiązki wobec tego środowiska. 

NŚC: Kieruje Pan Ośrodkiem Szkolno -Wychowawczym dla Głuchych w Warszawie i jako nauczyciel akademicki prowadzi Pan zajęcia w Wyższej Szkole Pedagogiczno-Rolniczej w Siedlcach. Jest Pan również ekspertem w wielu instytucjach i autorem ważnych publikacji, dotyczących przede wszystkim głuchych i języka migowego. W jaki sposób godzi Pan tak bogatą działalność społeczną z licznymi obowiązkami zawodowymi?


B.S.: No cóż, doba ma 24 godziny, ale dla nauczyciela, którego godzina lekcyjna trwa tylko 45 minut, doba może być dłuższa. Odkładając jednak żarty na bok, muszę powiedzieć, że sam nie wiem, jak mi się to udaje. Na pewno jest to jakaś umiejętność gospodarowania czasem. Herbert von Karajan powiedział kiedyś: „jak wychodzę z domu, to wszystko mi jedno, w którą stronę pójdę, bo wszędzie mam coś do załatwienia”. Ze mną jest podobnie. Dlatego też powoli zaczynam myśleć o rezygnacji z niektórych funkcji, tym bardziej że wciąż stają przede mną nowe, ważne zadania.


NŚC: Od kilku miesięcy zasiada Pan w Radzie Nadzorczej Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Proszę powiedzieć, czym zajmuje się Rada? 


B.S.: Rada w obecnym składzie została powołana w czerwcu 1998 r. przez ministra pracy i polityki socjalnej. Przewodniczącym Rady jest Pełnomocnik ds. Osób Niepełnosprawnych, którym teraz jest minister Janusz Gałęziak. W jej skład wchodzi poza nim siedem osób reprezentujących różne instytucje i organizacje. Są tutaj przedstawiciele związków zawodowych, organizacji pracodawców i stowarzyszeń osób niepełnosprawnych. Ja reprezentuję w Radzie organizacje pozarządowe. Zadania Rady są określone w ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, która weszła w życie 1 stycznia 1998 roku. Teoretycznie Rada powinna spotkać się kilka razy w ciągu roku, my jednak spotkaliśmy się już ponad 10 razy w ciągu kilku miesięcy. Ten pierwszy okres był bardzo pracowity, a wynikało to z faktu, że w styczniu 1998 roku powołany został nowy zarząd Funduszu, który musiał rozwiązać wiele problemów narosłych w poprzednim okresie. Potrzebne były szybkie i konkretne decyzje. Stąd Rada musiała spotykać się częściej. Proces ten zresztą cały czas trwa i nie możemy być jeszcze zadowoleni z naszych dokonań, ale mam nadzieję, że w ciągu naszej dwuletniej kadencji uda nam się usprawnić zarządzanie Funduszem i sposób dysponowania środkami w interesie osób niepełnosprawnych. 


NŚC: Jaki wpływ ma Rada na działalność Funduszu?


B.S.: Jest to wpływ znaczący, ale będzie on dostrzegalny dopiero po upływie jakiegoś czasu, gdyż Rada bezpośrednio nie zarządza Funduszem, lecz decyduje o jego celach strategicznych. 


NŚC: Wspomniał Pan o ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Znalazły się w niej zapisy o udogodnieniach dla niesłyszących. Nowa ustawa wspiera bowiem nie tylko działania na rzecz przełamywania barier architektonicznych, ale również mówi o przełamywaniu barier w komunikowaniu się. Co w tym zakresie proponuje Rada?


B.S.: Słowo „udogodnienia” nie jest tu najlepsze. Działania na rzecz osób niepełnosprawnych powinny polegać na dawaniu, jak to się popularnie mówi, raczej „wędki” niż „ryby”. Innymi słowy, chodzi o stwarzanie warunków do podejmowania przez osoby niesłyszące takiej samej działalności, jaką mogą prowadzić osoby pełnosprawne. Środki winny być więc przeznaczane na cele, które przyczyniają się do wyrównywania szans osób niepełnosprawnych. 
W poprzedniej ustawie o zatrudnianiu i rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych z 1991 roku nie zostały uwzględnione wszystkie problemy. Na przykład uwzględniono w niej bariery architektoniczne, pomijając inne bariery funkcjonalne, w tym - najważniejsze w naszym środowisku - bariery w komunikowaniu się. Ustawa ta przewidywała jedynie możliwość finansowania z Funduszu usług tłumaczy języka migowego. W ciągu ostatnich lat właściwie nie było możliwości wyrównywania szans osób niesłyszących. W nowej ustawie, tej z 1997 roku, pod wpływem sugestii środowisk osób niepełnosprawnych znalazły się zapisy pozwalające Funduszowi na wspieranie działań w przełamywaniu również innych barier funkcjonalnych. Za tymi zapisami powinny pójść, oczywiście, przepisy wykonawcze umożliwiające finansowanie działań w tym zakresie. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Chociaż nowa ustawa zaczęła obowiązywać w styczniu 1998 roku, to - jak się okazało - problem barier w komunikowaniu się właściwie nie był uwzględniany w planach i działalności Funduszu. Pod wpływem dyskusji w Radzie sytuacja ta zaczęła się zmieniać i w obecnym roku istnieje szansa na realizację wielu zadań wspomagających likwidację barier w komunikowaniu się u osób niesłyszących i słabosłyszących. 


NŚC: W wydanej niedawno książce „Wyrównywanie szans osób niesłyszących” zwraca Pan uwagę na to, że mimo istnienia wielu dobrych przepisów prawnych wiele problemów osób niesłyszących nie doczekało się rozwiązania ze względu na brak odpowiedniej polityki społecznej i zrozumienia ze strony społeczeństwa. Jakie inicjatywy mogłyby zmienić tę sytuację?


B.S.: Problem polega na tym, że osoby niesłyszące powinny znaleźć wsparcie przede wszystkim w środowisku lokalnym. Sam Fundusz nie rozwiąże wszystkich dolegliwości, będących udziałem osób niesłyszących. Kiedyś bardzo trafnie zauważył amerykański prezydent, Thomas Jefferson, mówiąc, że „łatwiej ustanowić prawo, niż je wyegzekwować”. Po wejściu w życie reformy samorządowej główny ciężar wspomagania procesu wyrównywania szans osób niepełnosprawnych spada na Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie. Oznacza to, że osoby niesłyszące powinny właśnie tam zwracać się o pomoc. Centra te zostaną wyposażone w odpowiednie środki również przez PFRON. Zasadą wspomagania będzie jednak to, że Fundusz nie będzie mógł w całości pokrywać wszystkich kosztów. 


NŚC: Żeby jednak pomóc, trzeba najpierw wiedzieć jak pomóc? Jakie działania i urządzenia mogą ułatwić przełamywanie najistotniejszych dla niesłyszących barier w komunikowaniu się?


B.S.: Jest bardzo wiele technik sprzyjających likwidacji barier w komunikowaniu się osób niesłyszących. Można podzielić je na kilka grup. W pierwszej znalazłyby się techniki wspierające komunikację bezpośrednią, a w drugiej działania ułatwiające dostęp do informacji, czyli niwelujące bariery w komunikacji społecznej. Trzeba przy tym odróżniać komunikowanie bezpośrednie, niejako rozmowę „w cztery oczy”, od komunikowania się na odległość. Osoby, które nie znają problemów niesłyszących, skłonne są postrzegać je poprzez własne doświadczenia. I dlatego najczęściej zwraca się uwagę głównie na bariery w komunikowaniu się na odległość, gdyż dotyczą one w takim samym stopniu osób słyszących jak niesłyszących. Stąd też brało się ograniczanie propozycji środków wspierających komunikowanie się niesłyszących jedynie do faksów, pętli indukcyjnych i innych pomocy technicznych. Nie zwracano należytej uwagi na problemy komunikacji bezpośredniej, w której najważniejszą rolę odgrywać powinno tłumaczenie na język migowy. Jak już wspomniałem, zapis o tłumaczach języka migowego był obecny w poprzedniej ustawie z 1991 roku. W nowej ustawie tego zapisu już nie ma, gdyż pojawia się w niej postulat całościowego rozwiązania problemu komunikowania się niesłyszących, ale właśnie tym bardziej tłumaczenie na język migowy powinno znaleźć się tutaj na pierwszym miejscu. Niestety, nie wszyscy to rozumieją. Wśród innych problemów trzeba zwrócić uwagę na problem aparatów słuchowych, które od tego roku przestają być dostępne bezpłatnie dla osób dorosłych, komunikację wizualną na odległość, dostępną już dziś za pośrednictwem Internetu, zwiększenie liczby programów telewizji publicznej z napisami oraz tłumaczonych na język migowy i wiele innych zagadnień, które również będą mogły być wspomagane ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.


NŚC: Decyzje władz państwowych mogą być traktowane jako wyraz stosunku całego społeczeństwa wobec niesłyszących. Tymczasem głusi nadal pozostają grupą nie najlepiej rozpoznaną i z drugiej strony sami nie zawsze akceptują rolę, jaką wyznacza się im w życiu społecznym. Brakuje nawet dobrego określenia opisującego ich miejsce w społeczeństwie. Głusi często nie chcą być nazywani niepełnosprawnymi. Nieadekwatne wydają się również skrajne określenia, jak na przykład - dominujące w środowiskach medycznych - utożsamiające głuchotę po prostu z chorobą, czy z drugiej strony - będące wyrazem silnej więzi środowiskowej - pojęcie „narodu głuchych”. 


B.S.: To nie jest proste. Myślę, że najwłaściwszym określeniem jest kategoria „mniejszości językowej”, ale też nie do końca. Na pewno medykalizujące podejście do głuchoty, które kategoryzuje głuchych jako osoby potrzebujące wyłącznie pomocy medycznej, nie jest prawidłowe. Przy stabilnej głuchocie lekarz ma właściwie tylko jedno do zrobienia, a mianowicie zdiagnozować uszkodzenie słuchu i dobrać odpowiednie aparaty słuchowe. Większą rolę mogą odegrać ci, którzy zajmują się edukacją, rewalidacją czy logopedią. Zwróćmy również uwagę na fakt, że osoby niesłyszące zawierają małżeństwa niemal wyłącznie wewnątrz własnego środowiska. To o czymś świadczy, a mianowicie o tym, że jest to społeczność silnie związana, właśnie językiem migowym. Ale czy posługiwanie się innym językiem jest niepełnosprawnością? Jest nią wtedy, gdy głuchy znajdzie się wśród słyszących porozumiewających się wyłącznie językiem fonicznym. Z drugiej jednak strony także osoba słysząca może podobnie się czuć wśród migających głuchych. Niepełnosprawność niesłyszących ma zatem charakter relatywny. Każda niepełnosprawność powoduje bariery funkcjonalne. Gdy nie ma barier funkcjonalnych, nie ma niepełnosprawności. Wobec tego wszelkie działania powinny iść w kierunku - powtórzę to jeszcze raz - niwelowania trudności w funkcjonowaniu człowieka w otaczającym go świecie.


NŚC: Jak ocenia Pan obecną sytuację niesłyszących w Polsce?


B.S.: Na pewno w Polsce zaczyna się zmieniać podejście do osób niepełnosprawnych. Obserwujemy to również w odniesieniu do postaw społecznych wobec niesłyszących. Warto podkreślić, że dokumenty międzynarodowe, w których mówi się o wyrównywaniu szans osób niepełnosprawnych, stają się wzorcami obowiązującymi także w polskich instytucjach państwowych, jak na przykład w Ministerstwie Edukacji Narodowej, gdzie dostosowuje się obowiązujące przepisy do zaleceń Deklaracji z Salamanki „Edukacja dla wszystkich” z 1994 roku. Ważnym zjawiskiem, jeśli chodzi o niesłyszących, jest rozwój szkół średnich dla głuchych. Jeszcze 7 lat temu były 2 takie szkoły, dziś jest ich 9. Jeszcze nie we wszystkich jest wysoki poziom, na to trzeba czasu. Na przykład w naszej szkole czekaliśmy kilkanaście lat na wyniki, które nas mogą zadowolić. Kierunek rozwoju szkolnictwa dla głuchych jest jednak dobry. Młodzież niesłysząca jest coraz lepiej uczona i należy to wiązać przede wszystkim ze stosowaniem w procesie dydaktycznym komunikacji totalnej. Zwiększamy w ten sposób grupę wykształconych osób niesłyszących, które dzięki swojej wiedzy i umiejętnościom będą skuteczniej walczyć o prawa całego środowiska.


NŚC: W Polskim Związku Głuchych obserwuje się jednak niewielką aktywność młodzieży.


B.S.: Myślę, że będzie się to zmieniać, ale pod warunkiem, że wizerunek PZG, szczególnie w szkołach średnich, będzie o wiele lepiej wykreowany. Szkolne koła PZG powinny być w większym stopniu wspomagane przez dorosłych niesłyszących. Trudno przecież oczekiwać od młodego człowieka, że przyjdzie do organizacji, o której praktycznie nic nie wie. Pomogłoby tu ożywienie szkolnych kół przez dorosłych działaczy, którzy organizowaliby wspólnie z młodzieżą interesujące imprezy oraz zapoznawaliby młodzież z charakterem działalności, dorobkiem i problemami Związku.


NŚC: A jakie są aktualnie największe problemy młodych osób niesłyszących?


B.S.: Najpoważniejszym problemem jest uzyskanie samodzielności ekonomicznej po ukończeniu szkoły. Niesłyszący absolwenci mają coraz trudniejszy dostęp do rynku pracy, bowiem kierunki ich kształcenia nie w pełni odpowiadają potrzebom tego rynku. Ponadto dziś jest coraz więcej małych zakładów pracy, w których pracodawcom nie opłaca się zatrudniać tłumaczy języka migowego. Brak możliwości swobodnego porozumiewania się pomiędzy pracodawcą a pracownikiem powoduje niechęć pracodawców do zatrudniania niesłyszących. Wracamy zatem do punktu wyjścia - to właśnie bariery 
w komunikowaniu się sprawiają, że głusi mają o wiele trudniejszy start życiowy niż słyszący. Dlatego tak ogromne znaczenie mają wszelkie działania, które pozwalają na ograniczanie i eliminowanie tych barier.


NŚC: Dziękujemy za rozmowę. 

(grudzień 1998)


 


PZG.ORG.PL | Działalność PZG | Placówki PZG | Prezydium ZGPZG | Komisje | About PZG |Świat Ciszy InformacjeKulturaTechnika | Opinie | Język migowy | Historia | Prawo | Media i linki | Archiwum | Galeria | Malarstwo | Fotografia | Rzeźba | Grafika komputerowa | | Forum | Ogłoszenia | Wideokonferencja | Księga gości | Kontakt


Polski Związek Głuchych 1999-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystywanie jakichkolwiek elementów strony bez zezwolenia autorów jest zabronione. Najlepiej oglądać w Microsoft Internet Explorer >4.0, w rozdzielczości > 800/600.