|
Rafał Silencki - Opowiadania |
[poprzednia strona ] [następna strona ] |
|
|
|
||
|
Sprawa kultury? Po kolacji umyliśmy się szybko, aby zdążyć na film w telewizji. Wychowawczyni powiedziała wcześniej, że będzie bardzo ciekawy. Po kąpieli kolejno wchodziliśmy do świetlicy i zajmowaliśmy miejsca. Przy oknie siedziała już pani Halina i popijała czarną jak smoła kawę. Początkowo wychowawczyni próbowała nam tłumaczyć treść filmu, co kilka minut wyjaśniając sens dialogów i grę aktorów. W pewnej chwili do świetlicy wszedł spóźniony Andrzej i powoli zbliżał się do krzesła. Nagle pani Halina odwróciła się i uderzając prawą pięścią w podbródek, a lewą wskazując na kapcie Andrzeja, krzyczała: - Buty...! buty...! Nie umiesz cicho ? Nie słyszysz ... ? Niekulturalnie.
Andrzej dopiero po dłuższej chwili uświadomił sobie, że hałasował, szurając kapciami
o podłogę. Szybko podszedł do krzesła i usiadł trochę zmieszany. - Nie wierćcie się ! Krzesła trzeszczą ...! Nie umiecie spokojnie siedzieć...?! Niekulturalnie..! - krzyczała mocno zdenerwowana. Siedzieliśmy więc na wszelki wypadek nieruchomo, nie wiedząc, które krzesła skrzypią, a które nie... Ponieważ pani Halina z jakiegoś powodu przestała nam tłumaczyć film, zaczęliśmy migać i śmiać się z wielkiej czarnej plamy po kawie na jej ubraniu, której z powodu roztargnienia, a może noszenia okularów, nie zauważyła. W końcu Marcin trącił delikatnie wychowawczynię w ramię. - Pani... kawa... brzydko.... niekulturalnie - z trudem artykułował, wskazując na plamę. Pani Halina poprawiła okulary, spojrzała na brudną bluzkę, a później w milczeniu na nas. Niezręczną sytuację przerwał Adam. Wracając z toalety, puścił drzwi, które z impetem uderzyły we framugę. Znieruchomieliśmy ze strachu, że znowu pani Halina bardzo się zdenerwuje i znacznie krzyczeć. Jednak wychowawczyni nawet nie spojrzała na Adama, tylko patrząc w telewizor, dziwnie zamyślona oglądała film. |
|
|
|
|
| [poprzednia strona ] [następna strona ] | |