Międzynarodowe Biennale Sztuki Niesłyszących w Rzymie

Otwarcia Międzynarodowego Biennale Sztuki Niesłyszących w Rzymie dokonano 4 grudnia 2006 r. - już po raz trzeci. W środku starego kościoła S. Giovanni Addolorata na Placu św. Jana na Lateranie zagościła bardzo ciepła i kameralna wystawa. W takiej dużej sali zaprezentowano ponad sto prac będących eksponatami Międzynarodowego Biennale Sztuki Niesłyszących w Rzymie.

Na poniedziałkowy wernisaż licznie przybyli miłośnicy sztuki i niesłyszący Włosi. Nie zabrakło także ważnych osobistości z kręgu kultury, nawet z rządu włoskiego. W tym wydarzeniu uczestniczyłem razem z Michałem Justyckim i byliśmy tam jedynymi uczestnikami z Polski.

Biennale, wymyślone przez niezależne stowarzyszenie Leonardo da Vinci Art, jest już pewną tradycją. W grudniu 2006 r. odbyło się po raz trzeci. Nie spodziewałem się, że to Biennale zyska tak wielkie zainteresowanie zarówno wśród niesłyszących, jak i słyszących. Wiele osób interesuje się tą wystawą, wielu prezentowane prace chce mieć u siebie.

Na trzecie Biennale wpłynęło ponad 100 prac z piętnastu krajów, nie tylko z Europy, ale i z innych kontynentów świata. Barwy polskie reprezentował Michał Justycki.

Niezależny Związek Włoskich Artystów Niesłyszących "Leonardo da Vinci Art” jest kierowany przez włoskich artystów niesłyszących. Prezesem jest Ludovico Graziani, niesłyszący profesor pewnej rzymskiej instytucji artystycznej. Wcześniej coroczne wystawy sztuki niesłyszących organizował włoski związek głuchych ENS. Prezes Graziani zauważył, że od pierwszej edycji ich wystawy przyjeżdża coraz więcej gości zagranicznych, więc impreza zyskuje cechy konkursu międzynarodowego. Ta inicjatywa artystyczna ma dużą dynamikę rozwoju i stale rosnącą rangę. Rzeczywiście to Biennale cieszy się międzynarodowym uznaniem, frekwencja dopisuje, uczestników i prac przybywa z każdą edycją. Prace znajdujące się na wystawie były interesujące. Zainteresowanie malarstwem artystów niesłyszących ciągle wzrasta. Przeżywa ono swój renesans. Jury nie tylko oceniało artystyczną jakość prac artystów, ale również brało pod uwagę stopień, w jakim ich działalność została zauważona przez publiczność. Zastanawiałem się, czy sztuka uprawiana przez artystów znajduje odbiór w społeczeństwie. Tak, znajduje, bo wzbudza zaciekawienie. Niektórzy myślą, że niesłyszący nie potrafią tak malować. Dało się zauważyć pracowitość i aktywność artystów. Byli obecni przedstawiciele różnych krajów Europy, dzięki czemu można było poznać ich osobiście.

Kategorie główne, w jakich oceniano obrazy, uzupełniono o kategorie pomocnicze, tj. „najbardziej doceniani” i „najlepsze prace”. Ale nie wszystkie prace brały udział w konkursie w ramach tych kategorii. Prace artystów, którzy nie zapłacili za udział, zostały pominięte. Za udział w konkursie każdy artysta musiał zapłacić 150 euro, dodatkowo musiał też opłacić transport.

W naszym kraju nie ma miejsc, w których możnaby organizować duże wystawy, a chętnych do goszczenia Biennale u siebie ciągle przybywa. Czasem myślę, że może warto byłoby zorganizować w Polsce takie biennale.

W wolnych chwilach zwiedzaliśmy Rzym. Byliśmy w słynnych muzeach w Rzymie, m.in. w Capitolini, w Kaplicy Sykstyńskiej, a także w Trevignano Romano.

Podczas wystawy uczęszczaliśmy również na zajęcia i dyskusje, które prowadzone były w tym samym kościele. Dyskusje artystów były bardzo interesujące. Poruszano przede wszystkim kwestię bariery komunikacyjnej. Rozmawialiśmy także o współczesnej sztuce, tradycji i kulturze artystów niesłyszących. Wśród omawianych tematów często przewijał się wątek rozwoju wzajemnych stosunków i przyszłości naszych krajów. Ja i Michał też często zabieraliśmy głos w dyskusji, a nasze wypowiedzi spotykały się z akceptacją pozostałych. Staraliśmy się dokonywać obiektywnych ocen, biorąc pod uwagę obiektywne kryteria.

To doświadczenie, które zdobyliśmy we Włoszech, będziemy wykorzystywać na plenerach malarskich w Polsce. Jako aktywni uczestnicy włoskiego Biennale zyskaliśmy uznanie i zostaliśmy zaproszeni do kapituły stowarzyszenia, które ma swoją siedzibę w Rzymie. Wraz z Michałem Justyckim mogę coś zaoferować. Michał zajmie się kontaktem z Polską, także ze Wschodem, a ja mam opracować słownik znaków migowych związanych ze sztuką. W najbliższym czasie opracuję ten słownik, by następnie porównać nasze znaki do znaków włoskich, rosyjskich i francuskich, tak aby stworzyć europejski słownik terminów migowych dotyczących sztuki.

6 grudnia mieliśmy audiencję generalną u papieża Benedykta XVI, w Sali Klementyńskiej. Całe wystąpienie papieża było tłumaczone przez dwóch tłumaczy języka migowego. Zakończenie Biennale odbyło się 9 grudnia. Wręczano wówczas nagrody i dyplomy, a prezes zarządu Ludovico Graziani uczestniczył w obradach jury i przyznawał wyróżnienia. Jak to zwykle bywa na konkursach, do finału Biennale zakwalifikowała się i została wyróżniona tylko niewielka część uczestników. Konkurs musi mieć wysoki poziom artystyczny i pewne ograniczenia też muszą być. W kategorii malarstwa I miejsce zdobył Jan Sikora, Holender polskiego pochodzenia, II miejsce - M. Pia Fillippeto z Francji, III miejsce - Franco Albano z Włoch, IV - Carlo Semplici z Włoch, a V - Minh Hua Trong z Francji. W kategorii rzeźby I miejsce zajął Ludovico Graziani z Włoch, II miejsce - Jean Pierre Malaussena z Francji, a III - Jean Marie Curfs, również z Francji. W grupie akwareli wyróżniona została tylko jedna osoba - Lucianna Grilli z Włoch.

Po wręczeniu dyplomów przyszedł czas na uroczysty bankiet. Toastom nie było końca. To był świetny czas na integrację środowiska artystów niesłyszących i na zabawne rozmowy. Ale znalazło się też miejsce na sprawy poważne i życiowe — takie wydarzenia naprawdę zbliżają ludzi. Sądzę, że następne Międzynarodowe Biennale ze względu na swoją rangę i obszar działania będzie realizowane w ścisłej współpracy z pokrewnymi organizacjami zagranicznym.

Z ostatniej chwili: dowiedziałem się, że Michał Justycki został członkiem stowarzyszenia Leonardo da Vinci Art. To wspaniała wiadomość!

(Marek Lasecki)

(ml)


Praca Jana Sikory z Holandii (I miejsce)


Praca Ludovico Grazianiego z Włoch


Praca Jeana Menarda z Francji


Marek Lasecki z prof. Grazianim


Wystąpienie Michała Justyckiego


Polski Związek Głuchych 1999-2007 Wszelkie prawa zastrzeżone, wykorzystywanie jakichkolwiek elementów strony bez zezwolenia autorów jest zabronione.